Efektywność osobista

Żonglowanie – cyrk, czy cudowny środek na wzrost IQ?

efektywność, nauka, szybka, jak się uczyć, rozwój osobisty, Michał Wawrzyniak, Dorota Filipiuk, Brian Tracy, Tai Lopez, Gary Varcheniuk, Tony Buzan, Michael Phelps
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Żonglowanie – cyrk czy cudowny środek na wzrost inteligencji?

Wiele osób podziwia żonglerów. Za ich zręczność, zdolności, skupienie. No właśnie, czy żonglowanie to tylko sztuczka cyrkowa? I co ten temat właściwie robi na moim blogu?

efektywność, nauka, szybka, jak się uczyć, rozwój osobisty, Michał Wawrzyniak, Dorota Filipiuk, Brian Tracy, Tai Lopez, Gary Varcheniuk, Tony Buzan, Michael Phelps

Już tłumaczę

Żonglowanie jest czynnością, która aktywuje wiele ośrodków w naszym mózgu. Między innymi potyliczno-skroniową istotę szarą, środkową część skroniowej kory wzrokowej oraz w przednim i skroniowym płacie zakrętu obręczy (PubMed). Powoduje synchronizację półkul i stymuluje tworzenie się nowych połączeń neuronowych. To właśnie wpływa na wzrost inteligencji żonglera. Ale czy to wszystko?

Jest to doskonałe ćwiczenie na skupienie!

Jeżeli będziesz próbować żonglować bez skupienia uwagi, nawet przy doskonałym treningu, uda Ci się podrzucić piłkę dwa albo trzy razy i będziesz musiał wszystkie zbierać z podłogi. Z kolei jest to niesłychanie skuteczna technika skupienia się, ponieważ powoduje aktywację ośrodków odpowiedzialnych za uczucie radości i tym samym chcemy ją wykonywać.

Stymuluje też kreatywne myślenie!

Synergia obu półkul mózgowych powoduje ich współdziałanie. Głównie opiera się to na tym, że zazwyczaj wyciszona przez styl naszej pracy półkula prawa dochodzi do głosu, a wraz z nią – twórczość! To znaczy, że żonglując, łatwiej będzie Ci znaleźć odpowiedź na nurtujący Cię problem, lepiej wyobrazić sobie zapamiętywaną wiedzę czy przygotować się do pracy, w której Twoja kreatywność będzie wymagana.

Jest to doskonały sposób na relaks!

Przez aktywację tak wielu ośrodków i wymuszenie całkowitego skupienia tylko na tej czynności, która dla naszego umysłu jest bardzo przyjemna, żonglowanie daje uczucie relaksu. Wystarczy 5 minut żonglowania między sesjami nauki, abyś do kolejnej sesji zasiadał wypoczęty (i w pełni skupiony). W trakcie żonglerki odpoczywają Twoje plecy, nadgarstki się rozluźniają, pracują odwrotne partie mięśni niż były potrzebne do patrzenia się w ekran komputera czy w książkę. Odpoczywają też Twoje oczy, ponieważ patrzysz się w jeden punkt i nie zmieniasz akomodacji.

No dobrze, to teraz jak to zrobić?

efektywność, nauka, szybka, jak się uczyć, rozwój osobisty, Michał Wawrzyniak, Dorota Filipiuk, Brian Tracy, Tai Lopez, Gary Varcheniuk, Tony Buzan, Michael Phelps

Chociaż ja zaczynałem z normalnymi piłkami tenisowymi, później dowiedziałem się, że najlepsze na początek są zwinięte chusty. Mogą to być szaliki, mogą to być chusty na głowę, a nawet ścierki – ważne, żeby nawet po zwinięciu w prowizoryczną kulkę, mogło stawiać dość duże opory powietrzu przez co będzie spadać wolniej.

Teraz weź dwie takie kulki, po jednej w jednej ręce, stań z lekko ugiętymi nogami i wyobraź sobie przed sobą prostokąt. Taki długi na trzy „kulki” i wysoki na dwie.

ZACZYNAMY!

Twoim zadaniem będzie podrzucać kulki „z nadgarstka” tak, żeby przeleciały przez prostokąt, nie zetknęły się ze sobą i wylądowały w Twoich rękach. Najlepiej, jeżeli Twoje ręce w tym czasie nie zmienią położenia, ale to już „szkoła mistrzów” 😉
Możesz najpierw spróbować z jedną.

Oczywiście, żeby to się udało, postaraj się, żeby druga kulka opuściła Twoją rękę, gdy pierwsza będzie przechodzić przez prostokąt. Inaczej się ze sobą zderzą.

Tak ćwicz, aż nie będziesz musiał myśleć o tym która kulka ma kiedy poszybować w górę, a obie będą się poruszały mniej więcej w tej samej płaszczyźnie.

PÓJDŹMY O KROK DALEJ!

Teraz dodaj trzecią taką kulkę.

Zasada jest taka: w ręce dominującej trzymasz dwie kulki – jedna z przodu, druga z tyłu – a w drugiej ręce – jedną. Kolejność podrzucania natomiast jest następująca: najpierw kulka „z przodu”, później kulka z drugiej ręki, a na końcu ta „z tyłu”.

Dalej jak się domyślasz po prostu odrzucasz kulkę, która jest w ręce, która będzie za chwilę łapać już lecącą.

Nie martw się jeśli będą Ci wypadać. To nieodłączna część treningu. Po prostu podnieś je, wróć do pozycji wyjściowej i zacznij od nowa.

TRENING CZYNI MISTRZA

efektywność, nauka, szybka, jak się uczyć, rozwój osobisty, Michał Wawrzyniak, Dorota Filipiuk, Brian Tracy, Tai Lopez, Gary Varcheniuk, Tony Buzan, Michael Phelps

Gdy już opanujesz schemat z tymi pozwijanymi chustami, spróbuj z piłeczkami miękkimi (jak „stress out balls”) albo tenisowymi. Na początku będzie trochę dziwnie, ale po czasie się przyzwyczaisz 😉

Jeżeli trafiłeś tutaj pierwszy raz koniecznie zobacz inne moje wpisy! Między innymi dlaczego założyłem tego bloga: http://przezzycienaskroty.pl/2018/05/03/przez-zycie-na-skroty/

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *